Leżałam na łóżku, pisząc z nową koleżanką Żelką sms-y.Byłam bardzo szczęśliwa ,że jeszcze tylko jeden tydzień i jej umowa na dom nie będzie już ważna.Zawsze kiedy poznaje nowe osoby ,jestem zamknięta na inne osoby i tylko czasem zdarza mi się do nich coś powiedzieć .Jestem wtedy nie obecna psychicznie w danym miejscu i myślę tylko o nowym koledze,koleżance czy przyjacielu.Może i jestem ,ale mnie nie ma ,taka moja własna magia.Jestem w niej niezła ,bo coraz więcej poznaję ludzi ,tylko szkoda ,że połowa z nich ,zadawała się ze mną tylko dla sławy i tylko dlatego ,że chodzę ze sławnym gościem .Nie lubię takich ludzi ,którym tylko na tym mu zależy spotykając się ze mną .Potrzebuję osoby ,która mnie wspiera w trudnych sytuacjach,potrafi mnie pocieszyć i rozbawić ,tak ,żebym zapomniała na chwile o smutku.I chyba znalazłam takich ludzi ,którzy są idealnym tego przykładem ,a największym jest Harry .Może i wkurza przez 24h na dobę ,ale jest koło mnie i mnie wspiera.Za to kocha się ludzi .Wystarczy ,ze są nadstawią ramię ,żeby się wypłakać i za chwilę iść z nimi na kawę .
-Hej ,coś się stało pomiędzy tobą ,a Harrym ?-do mojego pokoju weszła Kate z telefonem w dłoni.
-Może i tak ,nie wiem -powiedziałam siadając po turecku na podłodze przy łóżku.
-A ja wiem ,dlaczego wy się w ogóle kłócicie.Wy nie rozumiecie ,ze jesteście dla siebie stworzeni?-brunetka usiadła koło mnie odkładając telefon na łóżko.
-Może i masz rację -wzięłam telefon Kate i zaczęłam się nim bawić ,jak małe dziecko.
-Wiesz ,może nie wiele wiem na temat związków...-powiedziała Kate-ale pomiędzy wami naprawdę coś jest .
-A tobie ktoś się podoba,albo czujesz coś więcej do kogoś?-zapytałam się dziewczyny dotykając jej rąk.Były zimne ,lecz nie chciałam pytać o nic więcej ,bo na jej polikach zauważyłam wielkie rumieńce -Czyli jednak ktoś jest.
-No jest taki jeden...Ale raczej nic z tego nie będzie..-wyszeptała Kate i spuściła wzrok.
-Dlaczego?-podniosłam jej podbródek ku górze i zobaczyłam jej szklane oczy.
-Bo ja raczej...On nie zwraca na mnie uwagi... -powiedziała brunetka ,a w jej oczach można było ujrzeć rozczarowanie.
-A może zdradzisz mi kim on jest ?-zapytałam się jej i uśmiechnęłam,żeby w jakiś sposób sytuacja się rozluźniła.
-Li...Liam-wyjąkała ,ale ku mojemu zdziwieniu ,na jej twarzy można było zauważyć uśmiech w kąciku jej ust.
-Ale przecież ... on mi mówił ,że mu się podobasz ,tylko ,że nie wie jak ci to powiedzieć-uśmiechnęłam się ,że dowiedziałam się o Kate tak ważnej dla mnie informacji .
-Naprawdę ?-zapytała ocierając swoje oko ,od tak zwanego potu.
-Naprawdę ,ja bym cię nie okłamała.Niedawno mi to powiedział.Zadzwoń do niego -podałam jej komórkę do ręki ,a ona szybko wybiegając z pokoju ,krzyknęła "Już możesz".Do mojego pokoju wszedł Harry z mnóstwem róż.
-Wybaczysz mi ?- szybko wstałam z podłogi i lekko się ogarnęłam.
-Wybaczam -powiedziałam szybko i rzuciłam go na łóżko ,po czym zaczęłam go całować w usta i z odwzajemnieniem .
-Kocham cię i nie chcę cie stracić ,rozumiesz mnie?-zapytał się ,mówiąc to kącikiem swoich ust.
-Też cię kocham ,nie chcę się już nigdy z tobą kłócić ,rozumiesz mnie ?-pocałowałam go ,po czym usiadłam na łóżku ,biorąc róże do rąk ,wąchając je i wdychając kwiaty przesiąknięte zapachem Harrego.
-Nie wiem czy jestem jeszcze na to gotowy ,ale nie chcę cię stracić .Czy chciałabyś pójść ze mną do naszego domu ? Chcę ci coś pokazać-wziął mnie za rękę ,wstał i przybliżył mnie do siebie na dość osobistą przestrzeń.
-Pójdę ,ale muszę się jeszcze ogarnąć.Idź już na korytarz .Dogonie cię -podarowałam go pocałunkiem i lekko się od niego odsunęłam .Harry tylko skinął głową i wyszedł z mojego pokoju.
Zeszłam schodami na dół i mile się zdziwiłam.Gdy schodziłam już z ostatniego schodka ,Harrego aż by niebiosa poniosły do chmur .Ale niestety nie o to mi chodziło.Przede mnie wbiegła uśmiechnięta od ucha do ucha Kate.
-Co się stało ,że taka szczęśliwa jesteś?- złapałam ręce dziewczyny ,żeby utrzymać ją przy sobie,żeby mi przypadkiem nie odleciała.
-Właśnie zadzwoniłam do Liama,tak jak mi kazałaś ...-zaczęła ,ale jej uśmiech na twarzy nie dał jej dokończyć.
-No i gdzie się umówiliście ?-zapytałam i usiadłam z Kate na sofie.
-Idziemy jutro o 14 do restauracji-całe te zdanie przepiszczała .
-Boże,wiedziałam ,że wam się ułoży-przytuliłam ją mocno ,aż się popłakałam.
-Pomożesz mi się przygotować ?-zrobiła wzrok jak kotek ze shreka i nie dało jej się odmówić.
-Dobrze tylko wyjaśnij to Harremu ,bo miałam z nim iść do domu chłopaków -spojrzałam kątem oka na chłopaka ,który wyraźnie się nudził .
-Ok -pisnęła ,wręcz gdy momentalnie wyfrunęła z kanapy.
Słyszałam wiele rzeczy od odejścia Kate .Co raz bardziej się niepokoiłam ,no bo w końcu kto gada ze sobą 20 minut ,o jednej rzeczy ? Może ja jestem taka dziwna i wszystko załatwiam kilkoma słowami.Po kilkunastu minutach czekania Kate ,wyszła z za progu .
-Zgodził się ,ale masz mu to później wynagrodzić.Nie wiem o co mu chodzi .A i powiedział ,że jakby co to on będzie czekał na ciebie w domu.A teraz mi pomóż -zaśmiałam się ,bo Kate wypowiadała to jakby mówiła mi jakiś wierszyk dla dzieci.
-Ok to chodźmy na początek do twojego pokoju .Musimy ci całą szafę przekopać.A w ogóle to gdzie się podziała Julia ?-poszliśmy rozejrzeć się po domu,ale nigdzie jej nie było.
-A no jasne ,mówiła mi ,że będzie dzisiaj spać u Lou -zaśmiała się pod nosem ,ale to mnie jeszcze bardziej zezłościło.
-Dobra ,myślałam ,ze ją jakieś ufoludki porwały ,ale jak jest u Lou to dobrze-odetchnęłam z ulgą i poszłam do pokoju Kate .
Po godzinie dobierania ciuchów i dodatków ,w końcu byłam wolna.Pożegnałam się z Kate i wyszłam z domu.Szłam w półmroku,dookoła mnie było mnóstwo zieleni ,drzewa ,krzewy i kwiaty ,były równo poukładane przy ulicach na trawnikach ich właścicieli.Ten widok był przepiękny .Szłam przed siebie ,po dwudziestu kilku minutach stałam już pod domem chłopców.Zadzwoniłam do drzwi.Już po chwili stał przede mną mój chłopak .
-Ooo, szybko się uwinęłaś-spojrzał na zegarek ,pocałował mnie w usta i wziął moją rękę.Przeprowadził mnie przez próg i zaprowadził pod swoje drzwi.
-Więc co chciałeś mi pokazać ?-zapytałam zaciekawiona ,chciałam otworzyć drzwi ,ale Harry przyparł mnie do ściany i zaczął całować.Nie opierałam się ,tylko delikatnie muskałam jego usta .Po kilku minutach całunków,co dla mnie wydawało się wiecznością ,wykorzystałam nieuwagę Hazzy i szybko wparowałam do jego pokoju.Nie zatrzymał mnie ,ja jedynie byłam mile zaskoczona.Byłam wbita w podłogę widząc ten widok.
-I co podoba ci się ?-zapytał Harry ,łapiąc mnie w tali ,obcałowując moją szyję.
-Jeszcze jak- odwróciłam głowę i złożyłam pocałunek na jego ustach.
Na chwile zastygłam w miejscu oglądając ....
___________________________________________________________________
Awww......... Dawja nastepny kochana !!!!!!/ Ja chcem wiedziec !!!! A ja sie do telefony szczerze jak glupia !! Kocham cie
OdpowiedzUsuńajaj ♥
OdpowiedzUsuńcudowny !!!! masz talent ; ****
czekam na dalszy przebieg akcji z Żelką i Zayn'em *___*
kocham to opo i cb ! <3
@zelkaa_1D xx
Ja już chcę następny rozdział ! Nie będę mogła spać w nocy z ciekawości.
OdpowiedzUsuń+ Jezusie Hazza i róże? Brałabym :D
Super ! :D Ale tak zakończyć?! wrednie ! :D
OdpowiedzUsuń+zapraszam do mnie :)
jejku musiałaś tak zakończyć?! czekam na nastepny szybkoo :*
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:
www.fucksmiile.blogspot.com
www.baby-i-love.blogspot.com
Extra zjebiste bede czytać
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie
http://zawsze-there-gdzie-you.blogspot.com/2012/06/rozdzia-2.html#comment-form
No, no. Ja oczywiście jak zwykle wyłapuję wszystko co związane z Lou, więc przede wszystkim zaciekawiła mnie ta noc u Louisa... :) Ale teraz nie o tym. Nie wiem, co Harry tam znowu wymyślił, ale nawet bez tego mogę stwierdzić, że jest strasznie słodki. Podoba mi się to, jak traktuje swoją dziewczynę. Tak jakby była dla niego najważniejsza, czyli tak, jak powinno być. Jestem ciekawa, co on takiego zrobił, to było wredne z Twojej strony, że tak skończyłaś. Zobaczysz, jeszcze się zemszczę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
świetne!!
OdpowiedzUsuńhttp://onedirection1story.blogspot.com/
http://looking-deeper-into.blogspot.com/
http://friendshiploveandother.blogspot.com/
zajrzyj>... :D