niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział trzynasty

 Weszłam do wielkiej limuzyny,trzymając rękę Liama.Podciągnęłam ręką lekko sukienkę i usiadłam na wyznaczonym przez chłopaka miejscu.Przez całą drogę zagadywał mnie jak tylko potrafił.Cenie jego starania ,bardzo i dlatego jest dla mnie ideałem chłopaka .Jeszcze kilka miesięcy temu nie powiedziałabym o nic kompletnie nic ,ponieważ nie znałam go na tyle dobrze ,był ,a raczej jest moim #number 1 # ,ja go znałam a on nawet nie wiedział,że ja istnieje i dlatego ,co dzień budziłam się z przekonaniem ,że nigdy go nie poznam ,aż w końcu doczekałam się, tego pięknego dnia i jestem tu gdzie jestem ,przez te wszystkie lata całowania plakatów ,nauczyłam się języka angielskiego i wyjechałam w upragnione miejsce i mogę tylko powiedzieć ,że jestem dumna z tego ,ze ani razu nie myślałam o tym ,zęby zrezygnować z tego co robię.
-Kate ,czy ty mnie w ogóle słuchasz ?- patrzyłam się w dal ,aż Liam zadał mi to pytanie.
-Tak ,słucham -odciągnęłam wzrok z klamki samochodu i spojrzałam w jego oczy.
-Tak ? To co ja przed chwilą powiedziałem ?-założył rękę na rękę i usiadł bliżej mnie,patrząc  w moje oczy.
-Yyyy... .
-Tak myślałem -zaśmiał się ,a ja lekko się zarumieniłam .
- A ja nie - próbowałam udawać być poważna ,ale mi to nie wyszło i już po chwili zaczęłam się głośno śmiać wraz z Liamem .
-Ok,to już tutaj -wskazał mi ruchem rąk ,a ja kiwnęłam mu głową .
 Gdy wysiedliśmy ,zauważyłam wielką ,ale opustoszałą restaurację.
-Liam .ona jest chyba zamknięta - pokazałam mu ręką na nieoświetlony lokal.Co mnie zdziwiło ,bo była dopiero godzina 15 30 .
-Nie martw się ,to ma tak być - podał mi swoją rękę i przy jego pomocy wyszłam z samochodu .
 Weszliśmy do środka ,na środku pomieszczenia stał stolik dla dwóch osób .Na nim były dwa kieliszki i dwa nakrycia .Kelnerka podała Liamowi różę .
-Może nie oddaje twojej urody ,ale jest szczególna - zarumienił się i podał mi ją do rąk.
-Boże ,Liam nie wiem co mam powiedzieć - jedyne co mogłam teraz z siebie wydusić to pocałunek..
-Ha ha ha -powiedziałam ironicznie i uśmiechnęłam się w jego stronę
 Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy coś do zjedzenia.

-Jesteś niepoważny jeżeli tak sądzisz- po raz kolejny wmawiałam Harremu niestworzone rzeczy ,które uważam  ,że nigdy się nie spełniły ,a bardzo bym chciała .
-Oj jesteś ładna i nie wmawiaj mi ,że nie -Harry posadził mnie na swoich kolanach i kolejny raz musnął moje usta .
-Nie -
-Tak i nie sprzeczaj się -zwalił mnie z kolan prosto na podłogę .
-Taaak i jeżeli nie chcesz stracić w moich oczach zyskania to więcej tak nie rób -założyłam rękę na rękę i wyszłam z pokoju w milczeniu.Przeszłam przez korytarz kierując się na dół do siedzącego na kanapie Nialla.
-Buu- krzyknął Louis zza moich pleców .
-Weź mnie nie strasz ,bo następnym razem dostaniesz w tą śliczną buźkę i nie będzie tak słodko- uśmiechnęłam się do niego sztucznie i zeszłam na dół .
-Hej gdzie podziałaś Harrego ?-zapytał się mnie blondyn ,usiadłam koło niego i wzięłam  żelki ,które trzymał.
-Nie wiem - wzruszyłam ramionami i wzięłam pierwszego miśka do ust  .
-To ,że się na niego fochnęłaś ,nie znaczy ,że możesz wyżerać mi żelki -zaśmiał się i rzucił się na mnie okrakiem .
-Niall ,już przestań .Stop ! -krzyczałam ,ale on w ogóle mnie nie słuchał.
-To mi je oddaj - zszedł ze mnie i zrobił minkę błagającego pieska .
-Masz ,ale tu po proszę -wskazałam ręką na mój policzek .Niall zrobił to co mu kazano .
-Hej ,to moja dziewczyna - Hazza ,skoczył przez kanapę i zajął miejsce koło mnie .
-A co zazdrosny ?- zaśmiałam się z całego przebiegu tej akcji .
-Może ?-przysunął się do mnie i objął mnie ramieniem -Niall czy ona jest ładna ?
-Tak i to baaaaaaardzo -zarumienił się Niall i ja również.
-No widzisz i to ja wygrałem -zaśmiał się i pocałował mnie prosto w usta .
-Może i masz rację ,ok ale ty jesteś ładniejszy ,a wiesz dlaczego ?-uniosłam jedną brew do góry .
-Nie wiem.
-Bo ładniejszy zawsze stawia kolację -zaśmiałam się i wstałam z kanapy ,podając Harremu rękę .
-Niech ci będzie ,bo i tak wiem ,ze ty byś nie zapłaciła- zaczął się śmiać i złapał za biodra -To gdzie idziemy?
-No ja wiem ,dlatego to powiedziałam -wystawiłam mu język i puściłam jego ręce z moich bioder - Chodź ,pokarze ci ,jak będziemy iść .Chodź to jest po drodze -poszłam w kierunku korytarza,założyłam buty i bluzę ,złapałam Harrego za rękę i wyszliśmy razem z domu .

Było już po północy ,dzień spędzony z Liamem był cudowny .Najpierw restauracja zarezerwowana wyłącznie dla nas ,potem spacer przez park ,aż w końcu zabrał mnie do swojego własnego miejsca ,jego wyłącznego ,w którym mógł się wykrzyczeć ,pokazał mi jak beatboxuje .Powiem ,że jest całkiem niezły,muszę namówić chłopaków ,żeby w jednym z ich kawałków ,Liam pokazał na co go stać .
Liam otworzył mi drzwi od samochodu ,odprowadził mnie pod same drzwi i już miał się ze mną żegnać ,no i w końcu się pocałowaliśmy.To było coś niezwykłego ,po raz pierwszy w czasie pocałunku ,czułam się bezpieczna ? Tak,to było te uczucie ,które od dłuższego czasu nie chciało mi się objawić ,aż w końcu ten chłopak ,niby nigdy nic ,a jednak świat obrócił się o 180 stopni ,zaczęłam iść ku przyszłości ,nie cofając się o żaden krok .Jestem w końcu szczęśliwa i chcę ,aby ta chwila trwała wiecznie i wiecznie ... aż do końca świata .
Po pocałunku ,oddaliliśmy się od siebie o kilka centymetrów .Ja byłam cała oszołomiona tym zdarzeniem i nie mogłam nic z siebie wykrztusić .Miałam milion motylków w moim brzuchu i po prostu wszystko było inne w tej danej chwili.
-To pa Kate ,do zobaczenia na naszym jutrzejszym koncercie -  po dłuższym zastanowieniu znowu to zrobił ... pocałował mnie ,tylko,że teraz ten pocałunek był z odwzajemnieniem .Było jak w bajce i nic nie powinno tego zatrzymać .
-Pa Liam ,już nie mogę się doczekać -pomachałam mu kiedy on wsiadał w powrotem do auta . Jak wata ,ledwo co otworzyłam drzwi od mieszkania .Weszłam z niedowierzaniem ,bo przez cały czas po prostu się na klamce uwieszałam .
-Kate i jak tam było opowiadaj .Nie trzymaj mnie w niepewności . I co czuje coś do ciebie ?Kate ...-wołała Aga ,gdy wyszłam z korytarza ,kierując się do mojego pokoju .
-No więc było cudownie .Liam jest słodki i taki seksowny -zaśmiałam się w stronę blondynki.Nie wiem czy coś do mnie czuje ,ale przed domem .... nie wiem prawdopodobnie czuje coś do mnie więcej .
-Co przed domem ? No Kate ,ale ze szczegółami proszę - usiadłyśmy w kuchni na blacie i zaczęłam jej wszystko mówić ,ćwierkałam jak z nut .
-Czyli jesteście na dobrej drodze .Czyli nie muszę wam pomagać -uśmiechnęłam się do niej i poszłyśmy do swoich pokoi.
_________________________________________________________________

No hej :DDDD
Hej kochane tak jakby was okłamałam z tym ,ze nie mam kompa ,dopiero od dzisiaj go nie mam no i macie ten rozdział taki specjalny ,żeby wam się nie nudziło przez ten czas .Mam nadzieję ,że jak wejdę po tych 3 tygodniach na kompa to zobacze 10 KOMENTARZY ;))))    kocham was 


Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ;*

6 komentarzy:

  1. Eeee.... Kochanie sexiasto !!!!!! Wowowo ! ;d Liam takk wowowo xd Ogladam meczi czytam ten blogi lepiej byc juz nie moze... A jednak moze niech irlandia wygra ;) Dziekuje ze tak duzo o Katei Liamie !!!!!!!!!!!! O nie 3:1 dla Chrwacji ;cc umieram !! Pozdrawiam Kate ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. O Boże jaki cudowny ten rozdział. Prędko publikuj nowe rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ;d Zresztą jak zawsze ;d <3333
    Czekam na Nn <3
    I zapraszam do siebie na XII Rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się jak piszesz :D
    czekam na nastepny :d
    wpadnij do mnie http://something-about-the-sunshine-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szuperaszne!!! Kocham ten blog <3

    OdpowiedzUsuń