wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział piętnasty cz.1

Jak zawsze obudziłem się dość późno. Była godzina 10 . Przeczesałem ręką moje blond włosy i wstałem z łóżka . Poszedłem do łazienki i wziąłem odświeżającą kąpiel .Tego mi było trzeba ,po trudach i wczorajszych rzeczach ,które dla kogoś "normalnego" jest nie do zrobienia.Po orzeźwiającej kąpieli wyszedłem z łazienki i założyłem białą bluzkę z napisem " I think ... " ,a do tego szare dresy.Ogarnąłem się już do końca i mogłem pokazać się w końcu światu.Wyszedłem z pokoju i wolnym ruchem przeszedłem przez korytarz ,mijając przy tym pokój Louisa i Liama . Zszedłem po schodach kierując się do kuchni.
-Hej śpiochu- odezwał się do mnie Zayn.
-Witam wszystkich - odezwałem się zaspanym głosem ,po czym jeszcze raz zatopiłem rękę w moich włosach .Przeciągnąłem się i usiadłem przy stole ,przy którym siedział już cały zespół prócz loczka.Liam postawił na stole talerz z kanapkami . Nie mogłem się oprzeć ,więc wziąłem dwie do rąk .Wszyscy się zaśmiali , nie wiedziałem dlaczego,bo w końcu codziennie widzą jak pożeram niezmiernie dużo ilości jedzenia.Wzruszyłem tylko ramionami i wstałem ze swojego miejsca ,po czym udałem się do salonu .Wziąłem pilota do ręki ,żeby za chwile odłożyć go z wiadomej przyczyny , a było to ,pojawienie się Harrego na dole .Podbiegłem na miejsce zdarzenia .Harry był na w pół przytomny ,nie wiedziałem co mu powiedzieć .Jedyne co mogłem teraz zrobić to zawołać chłopaków.
-Chłopcy !!! Harry się obudził i nie za dobrze wygląda - od razu ,po tych słowach koło mnie ,na korytarzu znaleźli się nagle chłopacy. Wszyscy zdziwili się widząc loczka w takim stanie ... co racja ,to racja .Nie wyglądał najlepiej .Oczy podkrążone ,włosy niepoukładane ,odstawały mu na wszystkie strony świata i jeszcze ten dres ,pokazywał w jakim stanie znajduje się Harry ,czyli nietrzeźwym . Louis złapał chłopaka pod pachę i położył go na kanapie.
-Co ci się stało , Harry ? - zapytał nieco zdenerwowany Louis .
-... Nie wiem ...Nic nie pamiętam ... Co ja wczoraj robiłem ?- powiedział wgapiając się w podłogę .
-Co ? Harry o co ci chodzi ?- tym razem Liam zabrał głos ,usiadł koło loczka i poklepał go po ramieniu , na co Harry odwrócił w jego stronę głowę i powiedział coś niezrozumiale .
-Czy ty nic nie pamiętasz z wczorajszego dnia ? Czy znowu sięgnąłeś po alkohol ?- Louis był wyraźnie przestraszony ,widziałem to w jego oczach i po jego zachowaniu ,które na to wskazywało ... chodził z jednego końca pokoju na drugi i z powrotem.
-Co ?... Jaki alkohol -powiedział nieprzytomnie. Dla Louisa, Harry wydawał się najważniejszy ,a on tak po prostu mówi mu ,że nie pamięta niczego ... może nie chce mu czegoś powiedzieć ?
- Harry ... - spojrzałem na loczka ilustrując go od czubka głowy ,po końcówki jego palców u stup - czy ty cokolwiek pamiętasz ... ,ale pamiętaj ,mów nam o WSZYSTKIM - położyłem nacisk na słowie "wszystkim " i czekałem na jego odpowiedź .On jedyne co zrobił to zatopił rękę w swoich lokach i zastał w myślącej minie .
-Wiedzia.. - nie zdążyłem powiedzieć ,bo Harry zabrał głos .
- Już pamiętam ... Byłem ja i Ona ... w parku ... czekałem na Josha ...przyszła z koleżanką ... dosiadły się do mnie ...rozmawiałem z nimi ... dały mi coś  i ...- Harry spojrzał w dal , tak jakby go zatkało ,ale wrócił do rzeczywistości - ... i ... pocałowałem ją ,tak jakby wydała mi polecenie i ... nie wiem dlaczego ... ale ...ale ... to nie było z własnej woli .
-Harry ?! Jaka Ona ?... co ty mówisz ? - Louis podbiegł do niego i zaczął szarpać go za ramiona .
- No Marry ... - wszyscy prócz loczka zrobiliśmy zdziwione miny .
- Jaka znowu Marry ?- zapytałem się chłopaka siedzącego naprzeciwko mnie .
- Marry Brown .
-Uważaj ,bo dużo mi to dało ... Mi chodzi o to ,skąd ją znasz ? - zapytałem spokojniejszym tonem głosu .
- Wczoraj ją poznałem .
-A Aga ? Była tam ?
-Że kto ? - po raz kolejny zrobiliśmy zdziwione miny .
-Dobra Harry ,jedziemy z tobą do lekarza ,sprawdzić czy nie masz amnezji - powiedział spokojnie Liam ,biorąc do prawej ręki kluczyki od samochodu .
-Jadę z wami - powiedziałem .
-Ja też.
-I ja - powiedzieli wszyscy po kolei jakby ćwiczyli to od dłuższego czasu .

Oczyścili żołądek Harrego i stwierdzili zatrucie . Ktoś podał mu pigułkę gwałtu ... . Tak nie przesłyszeliście się ,pigułkę gwałtu. Prawdopodobnie dostał ją od tej Marry . Już nie cierpię tej dziewczyny . Najgorsze było by ,gdyby Aga to zobaczyła .Pełny lęku i przepełniony żalem ,zadzwoniłem do Juli ,mojej dziewczyny .
-Hallo ? - odezwałem się do słuchawki.
-Louis ? Jest koło ciebie ten zdrajca ?
-Co ? ! Że niby kto jest zdrajcą ?- zdziwiłem się .
-Twój kolega ... Harry ,a kto inny - "O nie " pomyślałem ,czyli jednak to widziała .
-Julia ... to nie jest tak jak myślisz .Gdy wrócę ze szpitala ,zadzwonię do ciebie ,żebyś przyjechała z Agą ,to on jej wszystko wytłumaczy .
-No właśnie ... Aga gdzieś zniknęła ... zostawiła tylko krótki list i napisała ,że nigdy nie wróci .
-Co ? A gdzie teraz jest ?- serce zaczęło bić jak oszalałe .
-Nie wiem .Napisała tylko ,że jest bezpieczna ,ale nie jest u swoich rodziców ,bo dzwoniliśmy do nich .A co ty mówiłeś o szpitalu ? Co się stało ?
-Harry został otruty . Za dużo do mówienia .Gdy wrócimy ,zadzwonię i przyjedziecie do nas .

Kolejna noc spędzona w pokoju .Samotna .Opuszczona .Przepełniona smutkiem ,taka się właśnie czułam .
-Mogę wejść ? - w drzwiach mojego pokoju ukazała się postać dziewczyny ... skąd nie mogłam powiedzieć ,że to moja siostra ? Otóż ,miałam szklane oczy ,czyli jednym słowem płakałam .Tak ,płakałam ,za tym moim wariatem ,za jego czułymi słówkami , za jego pięknymi dołeczkami i za jego cudownym uśmiechem ,tylko ,że  stracił moje zaufanie .Jednak uczucie miłości nie opuszczało mojego serca .Czemu ?  Nie wiem ,być może przyda mi się do wybaczenia ... pożyjemy ... zobaczymy .
___________________________________________________________________

Trolololololololololololololo ;D
Witajcie moje drogie po tak długiej rozłące ...Wiecie jak się za wami stęskniłam ? Ten obóz judo jeszcze bardziej pomógł mi zrozumieć i przemyśleć te 14 rozdziałów i myślę ,że przyda się jakieś romantyczne połączenie ... ale jeszcze nie teraz ...nie wiem czemu ,ale rozdział podzieliłam na dwie części ...żeby było zabawniej  ;*
Nie było mnie 2 tygodnie ... i nie wiem co mam powiedzieć .
 JEST NAS TERAZ 17 ;**** I PONAD 4400 WYŚWIETLEŃ .
Nie wiem co mam powiedzieć ... tylko ...
KOCHAMWASKOCHAMWASKOCHAMWASKOCHAMWAS!!!!!!!!
po prostu ubóstwiam ...ale niestety w sierpniu wyjeżdżam od 17 do 31 i nie bd mnie do końca wakacji ...więc liczcie na to ,że do końca tych pięknych dwóch miesięcy na tę stronę trafi najwyżej jeszcze jeden rozdział ;P
Nie bd już się rozpisywać ,bo jestem głodna xd
Po prostu ,życzę wam wspaniałych wakacji ;D
i 2 lat One Direction ;*** ( hahaha nie zapomniałam ) xd
i bardzo polecam tego bloga
http://ihaveadream-alice.blogspot.com/
Kocham was ;****
PAAAAAAAAAAAAA

4 komentarze:

  1. świetny, czekam na kolejną część ♥
    Żelka ~ ♡♡♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny, fajny :) Trochę smutny, ale to ja przecież jestem pomysłodawcą, no nie? ;D Wiem, co będzie dalej, ale i tak czekam na dalszy ciąg. Zastanawia mnie tylko, czy czegoś nie zmienisz i co dalej z Agą.
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  3. Awww! Moj blog moj blog moj blog! Dzieki ze polecilas, ale na razie jestem na wakacjach wiec nie bedzie u mnie rozdzialu. A.wgl swietny rozdzial. Czekalam czekalam i sie doczekalam. A i z zapartym tchem czekam na nexta bo to jest odjazdowe <3

    OdpowiedzUsuń