"No hej to znowu ja, jak już wyjedziesz do Londynu to pamiętaj o mnie,weź laptopa ,będę codziennie na skype ,kocham cię i czekam "
Po przeczytaniu tego ,normalnie kamień spadł mi z serca.Nie będę musiała zerwać z Matim i rozumie mnie ,że chce wyjechać do Londynu z koleżanką .Po prostu moje życie zaczyna się powoli układać.
Cztery dni później ... Aga zaraz wyjdzie z domu i razem pójdziemy do szkoły zdać tą głupią maturę.Po co ona w ogóle jest i tak nie będę chciała zostać weterynarzem ,ani chirurgiem ,tylko zwykłą reporterką ,a do tego nie potrzebuję żadnego wykształcenia ,co najwyżej wenę i komputer.
-Ooo ,jak miło ,że na mnie czekasz .- usłyszałam głos Agi,wychodziła z domu dosyć długo i musiałam ją opieprzyć.Spojrzałam na wyświetlacz mojej komórki.
-Boże ,Aga chcesz się spóźnić?- zaczęłam się nad nią użalać,w końcu pokazałam jej ruchem rąk ,że nie chce słuchać jej wyjaśnień ,bo za chwile na prawdę się spóźnimy na ten egzamin.Podczas drogi w ogóle się nie odzywałam do Agi ,raz spróbowałam ,ale ona przez cały czas siedziała na komórce .Od kiedy chodzi z Mateuszem ,to zrobiła się taka nieobecna.Szliśmy ulicami Grudziądza ,aż w końcu doszliśmy do naszego Uniwersytetu .Czekały na nas już pod nim koleżanki,Olimpia i Natalia.Przywitałyśmy się z nimi i weszłyśmy do budynku.
Matura w tym roku była dość łatwa ,po minie Agi dostała pewnie 5 ,ale nie chciałam niczego speszyć.Odprowadziłam ją do domu ,a potem sama poszłam do mojego.Wyczerpana położyłam się na łóżku i zaczęłam wymyślać różne przygody ,które mogłyby nas spotkać w Londynie.
Dzień po wystawieniu stopni...
Do teraz nie wieżę ,że dostałam maximum punktów ,tak jak Julia.Wstałam z łóżka i pokierowałam się wolnym krokiem do łazienki.Po krótkiej kąpieli ,ubrałam się i zeszłam na śniadanie,a w zasadzie już obiadu ,bo obudziłam się dość późno.Po moim "śniadaniu" ,zaczęłam pakować swoje rzeczy na wyjazd ,czekałam tylko na sms-a od mojego taty,bo załatwiał bilety na samolot z ojcem Juli.Nam nie pozwolili ,bo jak sami twierdzili ,nie jesteśmy pełnoletnie.Oczywiście nie zgodziłyśmy się z ich opinią ,ale co miałyśmy zrobić ,w końcu nie mamy jeszcze prawo jazdy.
Około godziny 16 dostałam sms-a od mojego taty ,że za 3 godziny mamy wylot z Bydgoszczy ,więc musimy ruszyć za pół godziny ,żeby zdąrzyć.
Po przyjeździe mojego taty z Julią ,miałam jeszcze 10 minut ,żeby dokonać ostatecznego pakowania.Spakowałam szybko bagaż podróżny czyli i Phone ,słuchawki ,pieniądze i laptop z wifi.
Dwie godziny później...
Po odprawie i smutny pożegnaniu miałyśmy jeszcze 5 minut do odlotu .Weszłyśmy do samolotu .Przy wylocie zaczęły boleć mnie uszy ,tak jakby ktoś włożył mi zatyczki do uszu a potem nalał jeszcze wody.Jednak poprawiło mi się ,gdy Aga kazała mi przełknąć ślinę.Od razu mi pomogło.
-Czy chcą panie orzeszki?- Zapytała się stiuardesa pokazując nam tace z orzeszkami .Nie przeszkadzało mi ,że powiedziała "panie" nawet bardziej mi to pasowało.Pokręciłam przecząco głową ,jednak Aga jest zawsze głodna i wzięła za nas obie.
Po 5 godzinnym locie nareszcie byliśmy w wyczekiwanym Londynie.Wyszłyśmy z budynku lotniska i wsiadłyśmy do czekającej już na nas taksówki .Jechałyśmy do naszego nowego mieszkania 15 minut. Wysiadłyśmy z taksówki ,zapłaciłyśmy i rozpakowałyśmy naszego torby z bagażnika. W pobliżu naszego domu było jedynie kilka domów . Weszłyśmy do naszego domu ,był mega!.
-Ale nasi ojcowie się postarali.-szturnęłam Agę w rękę.Stała jak słup wbity w ziemię.Bardzo śmiesznie wyglądała co dawało lepszego efektu.Rozejrzałam się po naszym mieszkaniu.Po prawo była kuchnia,bardzo stylowa i miała zielone kafelki.Na środku był prostokątny stół z pięcioma barowymi krzesłami.Poszłam 3 kroki na przód i rozejrzałam się jeszcze chwile i dostrzegłam dwa pokoje ,w jednym siedziała ,a raczej leżała już Aga.
-To mój pokój ,ty masz tam swój.-pokazała ruchem ręki .
-Dobrze.-poszłam do drugiego pokoju , w którym miałam zamieszkać.Na środku było wielkie łóżko ,na którym od razu się położyłam .Momentalnie zasnęłam ,bo byłam strasznie zmęczona.
***
W końcu jesteśmy w Londynie,na szczęście dzisiaj jest ostatni koncert i nareszcie mamy wolne.
-Jestem głodny.-Niall zaczął się na nas wyżywać ,bo nie zjadł nic przez 4 godziny.
-Oj Niall ,weź się ogarnij ,niedługo będziesz mógł jeść tyle ile zmieścisz ,a uwierz mi ,tobie to może długo zejść.-zaczął nadawać Louis do Nialla.
Momentalnie zachciało mi się spać, jednak nie mogłem ,b zaraz wychodzimy na scenę,więc musiałem przetrwać jakoś te 3 godziny śpiewania.
Weszliśmy na scenę ,od razu usłyszałem moje imię.
-Harry!.
-Harr!.
-Hazza!.
Na początku zaśpiewaliśmy WMYB ,potem" One Thing" ,"Gotta Be You" ,"I wish",:I want" oczywiście musiał być też bis .Czułem jak moje gardło powoli zasypuje się chrypą.
***
-Hej wyjdziemy gdzieś na miasto?-Julia stanęła w moich drzwiach ,skinęłam głową i wstałam z łóżka.Przeciągnęłam się lekko ,zapakowałam torebkę ,zamknęłam drzwi od domu i poszłyśmy przed siebie.
-Jeżeli mój Google Maps mnie nie oszukuje to musimy pójść tam.-pokazałam ręką i uśmiechnęłam się.
Julia zaczęła się śmiać i poszłyśmy pod jakąś arenę lub stadion, było tam strasznie głośno.
-Wiesz co tam może być?-zapytała się mnie Julia ,a ja tylko pokiwałam głową i wzruszyłam ramionami.
Doszłyśmy do kawiarenki.Usiadłyśmy przy stoliku i zamówiłyśmy po shake-u.Wzięłyśmy je na wynos i wyszłyśmy z pomieszczenia.Zaczęłam gapić się na mojego iPoda ,sprawdziłam Twittera i facebooka ,do obu stron dodałam opis "Londyn witam ,Grudziądz tęsknię ;C"
***
Po koncercie poszliśmy do jakieś restauracji na proźbę Nialla ,pojechaliśmy limuzuną pod restaurację ,na miejscu czekały już na nas fanki.Boże,jakie one są porywcze,pomyślałem sobie,jednak bez nich nie byłoby nas tutaj (chodzi ,że z chłopakami ,razem)
Po skończonej kolacji w świetle fleszów aparatów wyszliśmy na dwór .Świecił księżyc ,patrzyłem się w niego jak zaczarowany i nawet nie zauważyłem ,że zacząłem iść,w końcu ktoś do mnie krzyknął zza pleców.
-Hej uważaj na nią.-odwróciłem się i przewróciłem jakąś dziewczynę.
-Przepraszam,straszna ze mnie fajtyłapa .-zacząłem się tłumaczyć i nagle coś zauważyłem .
Moim oczom ukazała się ta sama dziewczyna ,którą spotkałem w Polsce.
-Harry?Czy to ty ?-dziewczyna złapała się za głowę i już po chwili wylądowała w moich ramionach.
-Skąd tu się wzięłaś ?- zapytałem się zszkowany,bo całemu temu zdarzeniu przyglądała się pewna dziewczyna i chłopacy.
-Skąd ty ją znasz ,Harry?-zapytał się Louis ,wysyłając jej oczko.
-Oj długa historia ,może ci kiedyś powiem .-powiedziałem do Louisa i po chwili skierowałem wzrok w stronę dziewczyny.
-A ty ...?-nie zdążyłem powiedzieć do końca zdania .
-Jestem Julia,koleżanka Agnieszki.-podała mi rękę i mocno ją uścisnąłem.
-Bardzo miło mi cie poznać.-zacząłem się mocno uśmiechać i pokazywać swoje białe zęby .Przynajmniej tak myślę .-Może chciałybyście przyjść do nas na kawę czy coś ?.-Czułem jak robię się cały czerwony.One tylko pokiwały głowami .Louis wziął za rękę Julię .Na co ja zrobiłem tylko wielkie oczy .Spojrzał się do tyłu i spojrzał na mnie ,zaczął patrzeć na mnie ,a potem na rękę Agi ,w końcu tak jakby od niechcenia złapałem ją za rękę i poszliśmy do limuzyny.
______________________________________________________________________
Ciekawie, Louis jest strasznie spontaniczny i ty to tu świetnie ujęłaś ;) No, cóż, nie będę się rozpisywać, już ty wiesz, co ja sądzę o tym rozdziale ; DD Czekam na następny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.