sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział pierwszy

 Po zakupach wróciłam do domu strasznie zmęczona ,jednak kupiłam sobie to, co chciałam :kremowe spodnie,granatową marynarkę,jeansy ,koszulkę z napisem "Good girls love bad boys" to chyba będzie moja ulubiona i jeszcze wiele innych ciuchów ,które będę chciała wziąść do Londynu.Bolały mnie dosłownie całe
ręce ,nawet nie mogłam odpisać na sms-a Matiego ,którego dostałam ,gdy weszłam do domu.Położyłam się na łóżku i niezauważalnie szybko zasnęłam .
                                                          ***
 Samolot niedługo będzie lądować w Polsce .Przez cały czas nie mogłem zasnąć ,bo Louis położył się na mnie i moich loczkach , obdarował mnie swoją śliną na moim ramieniu.Właśnie siedziałem na Twitterze i wstawiałem nowe zdjęcia z samolotu,kiedy jakaś fanka napisała mi
 "Hej Harry,kocham cię zostaniesz moim mężem?  xx Jessica ."na początku zdziwiłem się tego twitta ,ale w końcu co ja mogłem napisać jak nie prawdę ,ja nigdy jeszcze nikogo nie okłamałem ,więc żadnego fana też nie mogę okłamać.Po krótkim przemyśleniu tej sytuacji ,w końcu wpadłem na pomysł co mam napisać.
 "Hej Jessica, nie dziękuje na razie nie chcę się żenić,czekam na tą jedyną ,która zawróci m w głowie ,której nie będę się spodziewać."po tym twicie zauważyłem,że już lądujemy, "nareszcie" wykrzyczałem chyba na cały samolot ,co obudziło wszystkich chłopaków.
-Chcesz jeszcze żyć.-powiedział zaspany Zayn ,trzymając mnie za koszulkę.
-No wiesz wolę Żyć!.-położyłem większy nacisk na słowo żyć i wyrwałem jego rękę z mojej koszulki.
-Dobra ,koniec może lepiej przywitajmy się z fankami Harry?-zaproponował Louis trzymając moją rękę.
-Ok.- machnąłem ręką i wstałem z fotelu.
                                                        ***
 Dzisiaj około 11 godziny jedziemy do Warszawy do cioci.Długo jej nie widziałam i dlatego nie mogę się doczekać.Ubrałam moją nową koszulkę ,spodnie i marynarkę ,to mój ulubiony zestaw ciuchów wyjściowych  .Właśnie na zegarze dochodziła godzina 10 ,czyli mam jeszcze trochę czasu ,pościeliłam łóżko i zaczęłam się pakować.Wzięłam błyszczyk,bluzkę na zmianę,iPoda,słuchawki i mój kochany zeszyt bez którego się nie ruszam z domu,w nim zapisywałam swoje uczucia i wyznania,w nim mogłam się wyżyć na kimś ,ale w moich opowiadaniach i różnych rysunkach.
-Aga ruszaj dupę i złaź na dół.-wykrzyczała na mnie mama.
-Już idę -wzięłam torebkę i zeszłam ze schodów.Położyłam torbę w jakiś kąt i poszłam do kuchni  zjeść śniadanie.
-Czemu tak się grzebiesz ,mamy tylko 15 minut ,żeby wyjść z domu i ruszyć stąd .-powiedział mi tata gładząc mnie po plecach .Szybko zjadłam ,wzięłam jakieś jabłko ,zabrałam się do pomagania tacie w pakowaniu wszystkich rzeczy .Oczywiście nie zapomniałam też o moich ,je spakowałam na początku.
 Po 10 minutach byliśmy już w drodze .Jechaliśmy około 5 godzin ,bo mojej malutkiej siostrzyczce zachciało się na stronę.W końcu dojechaliśmy ,moja ciocia ma wieeee...lki dom.Kocham takie stare domy odnowione i nadal w użytku.Po przywitaniu się z całą rodziną zostaliśmy oprowadzeni po okolicy .Warszawa jest taka piękna ,zazdroszczę mojej cioci .
                                                      ***
 Mieliśmy wywiad w radiu,Polki są bardzo miłe i nie tak nachalne jak inne nasze angielskie fanki ,do nich przynajmniej mógłbym się przyzwyczaić . O 18 jest koncert ,więc mamy trochę czasu ,żeby sobie pochodzić po mieście .Jednak musiałem się przejść sam,bo Louis i Niall poszli do restauracji,a Liam i Zayn poszli do lunaparku.
                                                     ***
 Źle się poczułam ,po tym jak ciocia chciała wypatroszyć kurczaka na moich oczach,mogłam jej wcześniej powiedzieć ,że jestem wegetarianką ,ale cóż człowiek uczy się na swoich błędach.Wyszłam z domu ,oczywiście miałam iPoda ,bo bez niego bym w ogóle nie wyszła z domu.Poszłam przed siebie ,założyłam słuchawki na uszy ,chyba z 4 razy puściłam moją ukochaną piosenkę "Paradise City" Gun's &Roses. Zaczęłam pisać coś w moich notatkach i nagle spadł mi zeszyt i wszystkie luźne w nim kartki.Porozrzucały się chyba na 2 metry.
-Sorry-usłyszałam czyiś głos chłopaka,ale nie chciałam patrzeć na niego ,bo na razie skupiłam się na zbieraniu kartek.Po wyzbieraniu wszystkiego z ziemi ,w końcu na niego spojrzałam ,chłopak uśmiechał się od ucha do ucha . Nie wyglądał jakby był z Polski ,bo w końcu gada do mnie po angielsku.
-Hej ,miło mi ,jak masz na imię?- zapytałam się niepewnym głosem i zwróciłam głowę ku ziemi.Chłopak złapał mnie za rękę i oddał mi resztę kartek .Jego ręce były strasznie zimne, myślałam ,że zaraz powiem coś w typie "Ale ty jesteś zimny" albo " Boże,zimniejszych rąk nie miałeś w domu".
-Jestem Harry ,a ty ?-powiedział .
-Jestem Agnieszka.-ledwo wydukałam i podniosłam głowę do góry .Jego loczki co chwile wchodziły mu do oczu ,więc musiał poprawiać włosy.Nie powiem ,że nie byłam lepsza,bo ja też miałam bardzo wkurzającą grzywkę.Zaśmiałam się ,najwyraźniej podzielił moją głupawkę i dołączył do mnie.Po kilku chwilach śmiania się bez powodu w końcu nastała niezręczna cisza.
-To do zobaczenia.-Harry objął mnie ciepłym ramieniem i oddalił się ode mnie.Nie mogłam uwierzyć w to spotkanie.Jeszcze nigdy nie czułam się tak niezręcznie przy chłopaku.Miał w sobie coś ,coś czego nie ma Mati . Właśnie wtedy przypomniało mi się ,że napisał mi sms-a.Szybko wyjęłam komórkę z kieszeni i przeczytałam go .
" Hej kotek ;*,Chciałabyś wyskoczyć gdzieś ze mną w sobotę?"
Odpisałam mu .
"Sorki ,ale w poniedziałek prawdopodobnie wyjeżdżam do Londynu"
Po powrocie do domu w Grudziądzu ,byłam strasznie zmęczona ,od kilku godzin czekałam na sms-a od Mateusza ,w końcu w niepokoju zasnęłam na kanapie.
 Obudziłam się u mnie w łóżku ,bo obudził mnie dzwonek mojego telefonu,był to sms od Matiego.
____________________________________________________________________________

Mam nadzieje ,że pierwszy rozdział się podobał ,nie wiem jeszcze co ma być w tym smsie ,więc czekam na propozycje od was .



                                                     

4 komentarze:

  1. No ciekawie, ciekawie. Zastanawia mnie tylko, skąd Agnieszka wiedziała, że chłopak nie mówi po polsku... No, cóż, zapowiada się ciekawy następny rozdział, więc czekam!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę ciekawe opowiadanie :) Jestem ciekawa, jak potoczą się losy głównych bohaterów i oczywiście, czy wystąpi Larry.

    OdpowiedzUsuń