- Witam panie -powiedział uśmiechnięty Louis .
-Hej słodziaku ...możemy w końcu wejść ,bo jest dosyć zimno - jeszcze mocniej schowałam moje ręce w cieplutkiej bluzie ,którą założyłam przed wyjściem z domu " na szczęście jeszcze nie padło mi na mózg ,że w Londynie jest ciepło" pomyślałam sobie i po chwili weszłam do domu chłopaków . Spojrzałam na wyraz twarzy Żelki ,po raz kolejny na mojej twarzy zdarł się lekki uśmieszek .Dziewczyna miała otwartą buzię na oścież ,co z mojej perspektywy wyglądało przekomicznie. Jednak po krótkim czasie mój uśmiech zniknął ,ponieważ ujrzałam Styles'a stojącego w drzwiach kuchni .
-Hej dziewczyny ,co tam ? - w środku gotowało się we mnie ,jednak powiedziałam ze sztucznym uśmiechem " A nic. wszystko w porządku " " oprócz tego ,że przez ciebie Aga gdzieś zniknęła " dopowiedziałam sobie w myślach i nieco się uspokoiłam psychiczne.Chłopak stał o kulach przede mną .Nie wiem z jakiej racji ,ale przynajmniej sobie pocierpi .
-Czemu chodzisz o kulach ? Bozia Cię nie nauczyła chodzić ? - powiedziałam ,żeby mu dociąć ,jednak nic nie podziałało .
-Jak wychodziliśmy już z oddziału ,w którym robili mi badania niechcąco się przewróciłem i no i spadłem na kolano ,przez co trochę je stłuczyłem -oznajmił "podchodząc" do mnie .
-Gdybyś je "trochę " zbił to nie miał byś założonego gipsu - znowu zaczęłam mówić z sarkazmem ,jednak coś zauważyłam .... to nie ten sam Harry Styles ...nie ,żeby go podmienili w szpitalu ,tylko hym,.... jak to nazwać ... o już wiem , zmienił się ...i to na dobre ... teraz nie patrzy tym swoim zawadiackim uśmieszkiem ,tylko normalny uśmiech jak u zwykłego przeciętnego człowieka .Co oznacza ,że Hazza stracił swój urok ,przez co połowa jego dawnych dziewczyn pewnie by już z nim zerwała .Zrobiło mi się go nagle żal .Nie ! co ja sobie myślę ... przecież on zranił moją przyjaciółkę ...niech cierpi .
-Hallo ? Julia ...ty mnie w ogóle słuchasz ? Bo wyłączyłaś się jakoś na chwilę - Louis wyrwał mnie z transu ,machając mi ręką przed twarzą . Gdy się już " obudziłam" złapałam ją .
-Tak Louis ,a co mówiłeś - "odłożyłam " ją na swoje miejsce i dałam dokończyć Louisowi swoją przemowę .
-No więc , mamy wolne ,ponieważ Nialler wyjechał do Irlandii i na pewno nie będzie go przez 2 dobre tygodnie .A ponieważ już tutaj jesteście ,to może obejrzymy sobie jakiś film czy co ? - Harry od razu się zgodził jak i reszta naszego towarzystwa ,więc mi nie wypadało powiedzieć "nie" .
-Mam tylko jedną prośbę ...Louis chodź na chwilę do kuchni - pokazałam na niego palcem ,na co on poruszył brwiami w zabawny sposób i zaczął skakać jak sarenka w moim kierunku .Gdy doszłam ,to odwróciłam się w kierunku mojego chłopaka.
-Louis ,dlaczego Harry jest taki wesoły ? Co on sobie wyobraża ? Jak nie chciał z nią chodzić to mógł od razu to powiedzieć ,a nie ,że obściskuje się z jakimś utleniaczem w pa... - nie dokończyłam ,bo Louis zatkał mi buzię ,swoją ręką .
-Słuchaj ...Julka ,on nic nie pamięta ,a jeżeli my będziemy mówić koło niego o przeszłości ,to już nigdy może nie odzyskać pamięci ,rozumiesz ? Sam chciałbym się wydrzeć na tego chłopaka ,ale rozumiesz ,to mój najlepszy przyjaciel i nie chcę go stracić - Louis mówił to ze łzami w oczach "a jednak to prawda" pomyślałam .
-Dobrze ,Louis ,tylko powiedz mi jedno - spojrzałam w jego oczka ,pokiwał twierdząco głową , a ja wtuliłam się w jego tors .
-Czy ty nadal mnie kochasz ?Wiem ,że to głupie pytanie ,ale ...- nie dokończyłam ,bo Louis pocałował mnie namiętnie w usta .Tak dawno tego nie czułam ,ten smak ,ciepło i wyjątkowość tych ust był zarezerwowany tylko dla mnie .
-Kocham cię i nikt ,ani nic tego nie zmieni -znów wpił się w moje usta ,pogrążając się w coraz to namiętniejszych pocałunkach .
~z perspektywy Agi~
- I co smakuje ? - zapytałam mojego kochanego blondaska ,gdy ten po raz siódmy wpychał sobie całego naleśnika do ust .
-Yhym - przytaknął i znów zaczął pałaszować na swoim talerzu .
-Gdybym wiedziała o jego apetycie to bym zrobiła więcej -zaśmiała się moja siostra .
-Jak mi tego bardzo brakowało -uśmiechnęłam się i pamięcią sięgnęłam do tych pięknych poranków ,zawsze budził mnie zapach dobrze ugotowanych jajek ,bekonu ,jajecznicy i naleśników ,budziłam się koło Styles'a i razem schodziliśmy na wspólne śniadanie ,chociaż te schodzenie mogłam bardziej nazwać lewitacją ,bo Harry zawsze brał mnie na swoje ramiona i nigdy mnie nie puścił " Moja księżniczka jest najważniejsza" codziennie rano mówił to gdy ja sprzeczałam się o to ,że moje nogi są w pełni sprawne ,jednak upierał się .Ahh ! To były czasy gdy niczego ani nikogo już nie potrzebowałam do szczęścia .To był najlepszy okres w moim życiu .Szkoda ,że trwał zdecydowanie za krótko .
-Dobra już zjadłem -uśmiechnął się Niall i zaniósł swój talerz do zlewu .
-Moglibyśmy przejść się po plaży ,w końcu jest tak ładnie ....co powiesz na małą kąpiel ? - zaśmiałam się i popchnęłam go łokciem .
-No jeżeli tak to super ,a gdzie my w ogóle jesteśmy ? - zapytał zaciekawiony .
-Więc, to jest miasto, w którym wychowywałam się przez 4 lata ,chodziłam tutaj do szkoły średniej na AWF , a to miasto nazywa się Gdańsk .Jest jednym z trzech miast najbardziej rozwiniętych w handlu morskim - zatraciłam się w swoich słowach .
-A czemu byłaś tu na AWF-ie -powiedział bardziej po polsku ,przez co swoje usta wyginał w śmieszne pozy.
-Gdy miałam 15 lat, bardzo chciałam zostać trenerem judo, gdy miałam 5 lat zaczęłam chodzić na ten oto sport i chodziłam na niego do 16 roku życia ,kiedy to nauka przejęła nade mną władze -spojrzałam na swoje ręce ,a potem znów na blondyna ,wydawał się być zdziwiony .
-Chodziłaś 11 lat na ju.. to coś ? Jesteś wielka .Aaaaaa.... - zawiesił się .
-No co aaaaa - powtórzyłam po chłopaku .
-Dlatego jesteś taka silna ,a ja myślałem ,że to jest od bicia w szkole czy coś - wymachiwał rękoma ,co w wyniku dało nam talerz na podłodze ,cały potłuczony. Natychmiast zszedł z krzesła i podszedł go pozbierać.
-Tak jestem dość silna ,ale to nie znaczy ,że możesz tłuc mi naczynia - zaśmiałam się i podeszłam do blondynka z małym woreczkiem i szufelką. Zaczęłam zbierać potłuczone szkło ,cały czas czułam na sobie wzrok chłopaka.
-Czy jest coś interesującego w moich włosach - uśmiechnęłam się promiennie i poczochrałam się po swoich włosach ,które dzisiaj o dziwo były rozpuszczone .Niall założył jeden z odstających kosmyków za ucho i podniósł usta w podkówkę .
-Masz ładne
oczy - znów obdarzył mnie uśmiechem nr 3 ,który działa na mnie hipnotyzująco.
-Dziękuję ...ty też .
~z perspektywy Nialla~
Co ja mogłem powiedzieć ? Po prostu palnąłem jakąś głupotę ...chociaż nie ! Oczy Agi są naprawdę piękne ...kryją w sobie dużo rzeczy ,których Harry nie zdążył znaleźć .Wiem jedno ,że jestem w dobrym miejscu i dobrym czasie .
-To co dalej robimy ? - powiedziałem podnosząc się z podłogi .
-Jeżeli chcesz na początku pokaże ci wszystkie pokoje -podała mi rękę i już po chwili znaleźliśmy się na piętrze .
-Ładne macie
schody ,trochę długie - uśmiechnąłem się i bardziej złapałem ciepłą rękę dziewczyny .
-Dzięki ,nieraz nie chciało mi się z nich schodzić ,to po prostu po nich zjeżdżałam. O patrz to jest
mój pokój ,który już zdążyłeś poznać ,to jest pokój
mojej siostry, wspólna
łazienka jej narzeczonego ,
twoja,a to
twój pokój ,który zdążyłeś już zobaczyć ,no to na razie mamy pierwsze piętro ,teraz chodź zobaczymy na poddasze -Weszliśmy po kolejnych schodach do góry i znaleźliśmy się na strychu. -Po prawej
mój pokój w którym lubię sobie pomyśleć i przemyśleć sprawy ,gdy tutaj już bywam ,
a to pokój ,w którym wszyscy spędzamy czas jak nie chce nam się schodzić na dół - znowu się uśmiechnęła ,to działa jak narkotyk .Nie mogę bez tego żyć ,naprawdę .
-No dobra ,a te
drzwi ,jeżeli mogę w ogóle nazwać je drzwiami ? Do czego prowadzą ? Do Narnii ?- zaśmiałem się .
-O nie ! To coś o wiele lepszego ,jeżeli chcesz zobaczyć to chodź i spójrz - pokazała mi ruchem ręki ,żebym do niej podszedł.Widok był naprawdę
piękny nie spodziewałem się tego .
-Wiesz co ? Z daleka ten dom wydaje się naprawdę mały .... skąd wy to w ogóle wzięliście ? Skąd macie tyle kasy na to wszystko i takie dobre pomysły ? - nadal nie dowierzałem w to co przed chwilą zobaczyłem i wszystkie pokoje.
-Ahhh wszyscy mi to mówią - uśmiechnęła się -Paula jest architektem wnętrz ,sama zaprojektowała to wszystko ,a pieniądze ma z pracy . Bardzo często przyjeżdżałam tu w weekendy przez to mam swój własny pokój .Dobra to idziemy na nasza plaże ?
-Wy macie swoją plaże ? co ja jeszcze o tobie nie wiem ? - podała mi rękę, na co odpowiedziałem jej mocnym złapaniem .
-Najpierw muszę coś zrobić ,bo nie wytrzymam tego dłużej - przeciągnąłem ją za drugą rękę .
-Jeżeli chcesz iść do toalety to wiesz gdzie je.... - nie zdążyła powiedzieć do końca ,bo już po chwili moje usta poczuły smak jej ust .Nie żałowałem tego, jednak o dziwo Aga uśmiechała się przez pocałunek . Nie chętnie się od niej odkleiłem ,zagryzłem dolną wargę i czekałem na jej reakcje.
-Niall ,ja wiem ,że ty coś do mnie czujesz ,ale to nie znaczy ,że możesz sobie całować mnie kiedy chcesz - znowu się zasmuciłem i przeniosłem wzrok na swoje kapcie,poczułem jak jej dłoń bierze mój podbródek ku górze ,nie potrafiłem się na nią patrzeć jednak jej ręka zawadzała mi drogę - bez mojej zgody głuptasie - przybliżyła się do mnie i znów poczułem ten cudowny smak jej ust ,jednak nadal byłem zszokowany jej odpowiedzią .
-Dlaczego ja zawsze zakochuję się w nie tym facecie co trzeba ?-zapytała się chyba bardziej siebie niż mnie więc nic nie odpowiedziałem -Tylko co ja teraz powiem Harremu ,gdy zdołam do was wrócić ? - spojrzała na mnie ,wtuliła się we mnie ,a ja pocałowałem ją w czoło .
-Kocham cię ,nie pozwolę ,żeby ktokolwiek cię skrzywdził ,a co dopiero Harry - podniosła swoją główkę i znowu zahipnotyzowałem się w jej oczach ,kolejny raz poczułem się jakbym był nad ziemią , muszę zapamiętać ten smak na długo ,ponieważ już niedługo wychodzimy nad Bałtyk czy jak on tam się zwie .Tylko ciekawe jak będę wyglądać ,gdy będę kąpać się w czarnych Ray Banach . Pożyjemy zobaczymy .Jak na razie muszę zadowolić się tym co dane mi było w tej chwili ....
_______________________________________________________
Jak zawsze mówię wam szczerze i prosto z mostu . Wszystko mi nie wychodzi .... nawet moja pasja czym jest pisanie tego opowiadania .
Hym .... nie wiem czy wam będzie pasować taki obrót spraw ,ale jak już się domyślacie Niall będzie przystawiał się do Agi a ona się nie może mu oprzeć ...ach ta ja xd
Nie wiem dlaczego ,ale chce ,żeby ten blog miał 50 ,60 albo i nawet 70 rodziałów ,ponieważ mam już wszystko zaplanowane w 50 punktach jeszcze .... wiem co kiedy gdzie i kiedy będzie więc nie da się mnie zaskoczyć xd a może to ja was zaskoczę ?
Wiem ,że ten rozdział jest jakiś taki denny ,ale musi być taki :D ponieważ wszystko musi być w swoim czasie panie i panowie xd
Widzę jak "wychodzi wam " pisanie komentarzy więc obniżam barierkę do 10 + komentarzy .. jeżeli chcecie zakręcone i szalone przygody z mojego pióra ,a mówię wam ,że ma wielką wyobraźnię ( co nie Julka ? :D) to musicie poczekać .
Ok nie przeciągam więcej ...idę oglądać niedługo tc Niallera mojego pierwszego męża *_______* :D
Pozdrawiam Forever_Niall