wtorek, 2 października 2012

Rozdział siedemnasty

- Witam panie -powiedział uśmiechnięty Louis .
-Hej słodziaku ...możemy w końcu wejść ,bo jest dosyć zimno - jeszcze mocniej schowałam moje ręce w cieplutkiej bluzie ,którą założyłam przed wyjściem z domu " na szczęście jeszcze nie padło mi na mózg ,że w Londynie jest ciepło" pomyślałam sobie i po chwili weszłam do domu chłopaków . Spojrzałam na wyraz twarzy Żelki ,po raz kolejny na mojej twarzy zdarł się lekki uśmieszek .Dziewczyna miała otwartą buzię na oścież ,co z mojej perspektywy wyglądało przekomicznie. Jednak po krótkim czasie mój uśmiech zniknął ,ponieważ ujrzałam Styles'a stojącego w drzwiach kuchni .
-Hej dziewczyny ,co tam ? - w środku gotowało się we mnie ,jednak powiedziałam ze sztucznym uśmiechem " A nic. wszystko w porządku " " oprócz tego ,że przez ciebie Aga gdzieś zniknęła " dopowiedziałam sobie w myślach i nieco się uspokoiłam psychiczne.Chłopak stał o kulach przede mną .Nie wiem z jakiej racji ,ale przynajmniej sobie pocierpi .
-Czemu chodzisz o kulach ? Bozia Cię nie nauczyła chodzić ? - powiedziałam ,żeby mu dociąć ,jednak nic nie podziałało .
-Jak wychodziliśmy już z oddziału ,w którym robili mi badania niechcąco się przewróciłem i no i spadłem na kolano ,przez co trochę je stłuczyłem -oznajmił "podchodząc" do mnie .
-Gdybyś je "trochę " zbił to nie miał byś założonego gipsu - znowu  zaczęłam mówić z sarkazmem ,jednak coś zauważyłam .... to nie ten sam Harry Styles ...nie ,żeby go podmienili w szpitalu ,tylko hym,.... jak to nazwać ... o już wiem , zmienił się ...i to na dobre ... teraz nie patrzy tym swoim zawadiackim uśmieszkiem ,tylko normalny uśmiech jak u zwykłego przeciętnego człowieka .Co oznacza ,że Hazza stracił swój urok ,przez co połowa jego dawnych dziewczyn pewnie by już z nim zerwała .Zrobiło mi się go nagle żal .Nie ! co ja sobie myślę ... przecież on zranił moją przyjaciółkę ...niech cierpi .
-Hallo ? Julia ...ty mnie w ogóle słuchasz ? Bo wyłączyłaś się jakoś na chwilę - Louis wyrwał mnie z transu ,machając mi ręką przed twarzą . Gdy się już " obudziłam" złapałam ją .
-Tak Louis ,a co mówiłeś - "odłożyłam " ją na swoje miejsce i dałam dokończyć Louisowi swoją przemowę .
-No więc , mamy wolne ,ponieważ Nialler wyjechał do Irlandii i na pewno nie będzie go przez 2 dobre tygodnie .A ponieważ już tutaj jesteście ,to może obejrzymy sobie jakiś film czy co ? - Harry od razu się zgodził jak i reszta naszego towarzystwa ,więc mi nie wypadało powiedzieć "nie" .
-Mam tylko jedną prośbę ...Louis chodź na chwilę do kuchni - pokazałam na niego palcem ,na co on poruszył brwiami w zabawny sposób i zaczął skakać jak sarenka w moim kierunku .Gdy doszłam ,to odwróciłam się w kierunku mojego chłopaka.
-Louis ,dlaczego Harry jest taki wesoły ? Co on sobie wyobraża ? Jak nie chciał z nią chodzić to mógł od razu to powiedzieć ,a nie ,że obściskuje się z jakimś utleniaczem w pa... - nie dokończyłam ,bo Louis zatkał mi buzię ,swoją ręką .
-Słuchaj ...Julka ,on nic nie pamięta ,a jeżeli my będziemy mówić koło niego o przeszłości ,to już nigdy może nie odzyskać pamięci ,rozumiesz ? Sam chciałbym się wydrzeć na tego chłopaka ,ale rozumiesz ,to mój najlepszy przyjaciel i nie chcę go stracić - Louis mówił to ze łzami w oczach "a jednak to prawda" pomyślałam .
-Dobrze ,Louis ,tylko powiedz mi jedno - spojrzałam w jego oczka ,pokiwał twierdząco głową , a ja wtuliłam się w jego tors .
-Czy ty nadal mnie kochasz ?Wiem ,że to głupie pytanie ,ale ...- nie dokończyłam ,bo Louis pocałował mnie namiętnie w usta .Tak dawno tego nie czułam ,ten smak ,ciepło i wyjątkowość tych ust był zarezerwowany tylko dla mnie .
-Kocham cię i nikt ,ani nic tego nie zmieni -znów wpił się w moje usta ,pogrążając się w coraz to namiętniejszych pocałunkach .

                                             ~z perspektywy Agi~

- I co smakuje ? - zapytałam mojego kochanego blondaska ,gdy ten po raz siódmy wpychał sobie całego naleśnika do ust .
-Yhym - przytaknął i znów zaczął pałaszować na swoim talerzu .
-Gdybym wiedziała o jego apetycie to bym zrobiła więcej -zaśmiała się moja siostra .
-Jak mi tego bardzo brakowało -uśmiechnęłam się i pamięcią sięgnęłam do tych pięknych poranków ,zawsze budził mnie zapach dobrze ugotowanych jajek ,bekonu ,jajecznicy i naleśników ,budziłam się koło Styles'a i razem schodziliśmy na wspólne śniadanie ,chociaż te schodzenie mogłam bardziej nazwać lewitacją ,bo Harry zawsze brał mnie na swoje ramiona i nigdy mnie nie puścił " Moja księżniczka jest najważniejsza" codziennie rano mówił to gdy ja sprzeczałam się o to ,że moje nogi są w pełni sprawne ,jednak upierał się .Ahh ! To były czasy gdy niczego ani nikogo już nie potrzebowałam do szczęścia .To był najlepszy okres w moim życiu .Szkoda ,że trwał zdecydowanie za krótko .
-Dobra już zjadłem -uśmiechnął się Niall i zaniósł swój talerz do zlewu .
-Moglibyśmy przejść się po plaży ,w końcu jest tak ładnie ....co powiesz na małą kąpiel ? - zaśmiałam się i popchnęłam go łokciem .
-No jeżeli tak to super ,a gdzie my w ogóle jesteśmy ? - zapytał zaciekawiony .
-Więc, to jest miasto, w którym wychowywałam się przez 4 lata ,chodziłam tutaj do szkoły średniej  na AWF , a to miasto nazywa się Gdańsk .Jest jednym z trzech miast najbardziej rozwiniętych w handlu morskim - zatraciłam się w swoich słowach .
-A czemu byłaś tu na AWF-ie -powiedział bardziej po polsku ,przez co swoje usta wyginał w śmieszne pozy.
-Gdy miałam 15 lat, bardzo chciałam  zostać trenerem judo, gdy miałam 5 lat zaczęłam chodzić na ten oto sport i chodziłam na niego do 16 roku życia ,kiedy to nauka przejęła nade mną władze -spojrzałam na swoje ręce ,a potem znów na blondyna ,wydawał się być zdziwiony .
-Chodziłaś 11 lat na ju.. to coś ? Jesteś wielka .Aaaaaa.... - zawiesił się .
-No co aaaaa - powtórzyłam po chłopaku .
-Dlatego jesteś taka silna ,a ja myślałem ,że to jest od bicia w szkole czy coś - wymachiwał rękoma ,co w wyniku dało nam talerz na podłodze ,cały potłuczony. Natychmiast zszedł z krzesła i podszedł go pozbierać.
-Tak jestem dość silna ,ale to nie znaczy ,że możesz tłuc mi naczynia - zaśmiałam się i podeszłam do blondynka z małym woreczkiem i szufelką. Zaczęłam zbierać potłuczone szkło ,cały czas czułam na sobie wzrok chłopaka.
-Czy jest coś interesującego w moich włosach - uśmiechnęłam się promiennie i poczochrałam się po swoich włosach ,które dzisiaj o dziwo były rozpuszczone .Niall założył jeden z odstających kosmyków za ucho i podniósł usta w podkówkę .
-Masz ładne oczy - znów obdarzył mnie uśmiechem nr 3 ,który działa na mnie hipnotyzująco.
-Dziękuję ...ty też .

                                          ~z perspektywy Nialla~
Co ja mogłem powiedzieć ? Po prostu palnąłem jakąś głupotę ...chociaż nie ! Oczy Agi są naprawdę piękne ...kryją w sobie dużo rzeczy ,których Harry nie zdążył znaleźć .Wiem jedno ,że jestem w dobrym miejscu i dobrym czasie .
-To co dalej robimy ? - powiedziałem podnosząc się z podłogi .
-Jeżeli chcesz na początku pokaże ci wszystkie pokoje -podała mi rękę i już po chwili znaleźliśmy się na piętrze .
-Ładne macie schody ,trochę długie - uśmiechnąłem się i bardziej złapałem ciepłą rękę dziewczyny .
-Dzięki ,nieraz nie chciało  mi się z nich schodzić ,to po prostu po nich zjeżdżałam. O patrz to jest mój pokój ,który już zdążyłeś poznać ,to jest pokój mojej siostry, wspólna łazienka jej narzeczonego ,twoja,a to twój pokój ,który zdążyłeś już zobaczyć ,no to na razie mamy pierwsze piętro ,teraz chodź zobaczymy na poddasze -Weszliśmy po kolejnych schodach do góry i znaleźliśmy się na strychu. -Po prawej mój pokój w którym lubię sobie pomyśleć i przemyśleć sprawy ,gdy tutaj już bywam , a to pokój ,w którym wszyscy spędzamy czas jak nie chce nam się schodzić na dół - znowu się uśmiechnęła ,to działa jak narkotyk .Nie mogę bez tego żyć ,naprawdę .
-No dobra ,a te drzwi ,jeżeli mogę w ogóle nazwać je drzwiami ? Do czego prowadzą ? Do Narnii ?- zaśmiałem się .
-O nie ! To coś o wiele lepszego ,jeżeli chcesz zobaczyć to chodź i spójrz - pokazała mi ruchem ręki ,żebym do niej podszedł.Widok był naprawdę piękny nie spodziewałem się tego .
-Wiesz co ? Z daleka ten dom wydaje się naprawdę mały .... skąd wy to w ogóle wzięliście ? Skąd macie tyle kasy na to wszystko i takie dobre pomysły ? - nadal nie dowierzałem w to co przed chwilą zobaczyłem i wszystkie pokoje.
-Ahhh wszyscy mi to mówią - uśmiechnęła się -Paula jest architektem wnętrz ,sama zaprojektowała to wszystko ,a pieniądze ma z pracy . Bardzo często przyjeżdżałam tu w weekendy przez to mam swój własny pokój .Dobra to idziemy na nasza plaże ?
-Wy macie swoją plaże ? co ja jeszcze o tobie nie wiem ? - podała mi rękę, na co odpowiedziałem jej mocnym złapaniem .
-Najpierw muszę coś zrobić ,bo nie wytrzymam tego dłużej - przeciągnąłem ją za drugą rękę .
-Jeżeli chcesz iść do toalety to wiesz gdzie je.... - nie zdążyła powiedzieć do końca ,bo już po chwili moje usta poczuły smak jej ust .Nie żałowałem tego, jednak o dziwo Aga uśmiechała się przez pocałunek . Nie chętnie się od niej odkleiłem ,zagryzłem dolną wargę i czekałem na jej reakcje.
-Niall ,ja wiem ,że ty coś do mnie czujesz ,ale to nie znaczy ,że możesz sobie całować mnie kiedy chcesz - znowu się zasmuciłem  i przeniosłem wzrok na swoje kapcie,poczułem jak jej dłoń bierze mój podbródek ku górze ,nie potrafiłem się na nią patrzeć jednak jej ręka zawadzała mi drogę - bez mojej zgody głuptasie - przybliżyła się do mnie i znów poczułem ten cudowny smak jej ust ,jednak nadal byłem zszokowany jej odpowiedzią .
-Dlaczego ja zawsze zakochuję się w nie tym facecie co trzeba ?-zapytała się chyba bardziej siebie niż mnie więc nic nie odpowiedziałem -Tylko co ja teraz powiem Harremu ,gdy zdołam do was wrócić ? - spojrzała na mnie ,wtuliła się we mnie ,a ja pocałowałem ją w czoło .
-Kocham cię ,nie pozwolę ,żeby ktokolwiek cię skrzywdził ,a co dopiero Harry - podniosła swoją główkę i znowu zahipnotyzowałem się w jej oczach ,kolejny raz poczułem się jakbym był nad ziemią , muszę zapamiętać ten smak na długo ,ponieważ już niedługo wychodzimy nad Bałtyk czy jak on tam się zwie .Tylko ciekawe jak będę wyglądać ,gdy będę kąpać się w czarnych Ray Banach . Pożyjemy zobaczymy .Jak na razie muszę zadowolić się tym co dane mi było w tej chwili ....
_______________________________________________________

Jak zawsze mówię wam szczerze i prosto z mostu . Wszystko mi nie wychodzi .... nawet moja pasja czym jest pisanie tego opowiadania .
Hym .... nie wiem czy wam będzie pasować taki obrót spraw ,ale jak już się domyślacie Niall będzie przystawiał się do Agi a ona się nie może mu oprzeć ...ach ta ja xd
Nie wiem dlaczego ,ale chce ,żeby ten blog miał 50 ,60 albo i nawet 70 rodziałów ,ponieważ mam już wszystko zaplanowane w 50 punktach jeszcze .... wiem co kiedy gdzie i kiedy będzie więc nie da się mnie zaskoczyć xd a może to ja was zaskoczę ?
Wiem ,że ten rozdział jest jakiś taki denny ,ale musi być taki :D ponieważ wszystko musi być w swoim czasie panie i panowie xd

Widzę jak "wychodzi wam " pisanie komentarzy więc obniżam barierkę do 10 + komentarzy .. jeżeli chcecie zakręcone i szalone przygody z mojego pióra ,a mówię wam ,że ma wielką wyobraźnię ( co nie Julka ? :D) to musicie poczekać .

Ok nie przeciągam więcej ...idę oglądać niedługo tc Niallera mojego pierwszego męża *_______* :D
Pozdrawiam Forever_Niall

piątek, 7 września 2012

Rozdział szesnasty

Poczułam jak coś ciepłego dotyka moich pleców. To była dłoń ,a dokładnie to dłoń ,Kate .
-Spokojnie.Niedługo do nas wróci ,obiecuję ci to-otarła moje łzy z polików i usiadła tuż obok mnie ,obejmując mnie swoim ramieniem.
-Dziękuję ,że mnie wspierasz ,jesteś dla mnie bardzo ważna-oparłam o nią głową .Spojrzałam wysoko w sufit ,miałam chwilową retrospekcję śmiechy,głupawki,zabawy i różne inne rzeczy z Nią .Agą.Tak bardzo mi jej brakuję ,coraz mniej czasu spędzam z Louisem ,bo nie mam ochoty wychodzić z domu,cały czas mam nadzieję ,że zapuka do drzwi ,wejdzie i przeprosi ,że nie odzywała się  ,chociaż to nie ona powinna przepraszać tylko osoba ,która tu zawiniła.
 Leniwie wstałam z kanapy wcześniej podnosząc się z przyjaciółki ,poszłam do kuchni ,w której spotkałam  Żelkę.
-Hej-rzuciłam, pocierając ręką o policzek .
-Hej-powiedziała mile i usiadła na krześle .
-Chciałabyś wybrać się z nami do chłopców ? Podobno Harry był w szpitalu ... nie do końca wiemy co się  stało ,więc wypada ,żeby tam zajrzeć ,chociaż po tym co zrobił Adze jakoś nie chce go widzieć na oczy - podeszłam do zimnej szafki (czyt.lodówki) w celu wyjęcia z niej soku jabłkowego.Z komody pod kuchenką  wyjęłam szklankę ,nalałam do niej soku i usiadłam na przeciwko dziewczyny.
-Idziemy do nich ?-do kuchni wparowała Kate skacząc na prawej nodze ,w ręku trzymając czerwonego buta próbując założyć go na lewą nogę .
-Tak ,już idziemy .A i Żelka ,mieszkamy koło nich i jeżeli będziesz kiedykolwiek do nich chciała iść to my ci nie zabraniamy - uśmiechnęłam się -ale masz wracać do nas na noc ,albo chociaż zadzwonić gdzie nocujesz ,bo od dzisiaj stajesz się częścią naszej wspólnoty.
-Ok ,rozumiem - wyszczerzyła się tak, by można było zobaczyć jej śnieżnobiałe ząbki -tylko muszę jeszcze pójść do pokoju po telefon....
-Możemy już iść -zamknęłam drzwi od domu i wolnym krokiem ruszyłam w kierunku kompleksu chłopców.

                   
 ~w tym samym czasie w domu chłopaków~
-Chłopaki ,muszę wyjechać do Irlandii na parę dni ,ponieważ moja mama jest bardzo chora - jak zawsze ,nie potrafię kłamać ... mam nadzieję ,że jakoś to kupią .
-Ok,Niall .Nie przejmuj się nami ... pojedź do swojej mamy ,na pewno gdy cię zobaczy poczuje się o niebo lepiej - wyszczerzył się loczek i ,jak i reszta chłopaków siedzących przede mną na kanapie.
-Dzięki ,nawet nie wiecie jak mi ulżyło -otarłem zimny pot z czoła i zataczając kółka mojego bagażu ,wyszedłem z naszego domu.

 Dotarłem na lotnisko.Godzinna odprawa dobiła mnie kompletnie.Usiadłem wygodnie w samolocie,założyłem słuchawki na uszy i odpłynąłem do krainy Morfeusza....Obudziła mnie stewardessa.
-Proszę pana ,za chwilę lądujemy ,radzę zapiąć pasy-uśmiechnęła się do mnie miło i odeszła do innych pasażerów lotu...Po wylądowaniu ,oczywiście bezpiecznie ,wziąłem swoją torbę i ruszyłem do najbliższej taksówki ,zakładając ciemne okulary ,by żadne paparazzi nie mogło mnie odkryć.Bo gdy zrobią mi zdjęcie ,cała prawda się wyda i fanki niepotrzebnie będą zatruwać mi głowę ,a w końcu przyjechałem pomóc mojej przyjaciółce ,a może coś więcej .Muszę chwile odczekać i może coś da się zrobić w tym kierunku.

Dotarłem pod wyznaczony adres ,zapłaciłem kierowcy ,wypakowałem walizki i podszedłem do mahoniowych drzwi .Zadzwoniłem dzwonkiem do domu .Otworzyła mi brunetka,szczupła,nie dość wysoka lecz dobrze zbudowana dziewczyna ,wyglądała na mniej więcej 20 lat ,góra 22.
-Ty do Agi ?-zapytała się w niezrozumiałym dla mnie języku.Widocznie zrozumiała moje zdziwienie i już po chwili usłyszałem z jej ust brytyjski akcent-O przepraszam ,zapomniałam ,że nie jesteś stąd .
-Nie ma sprawy .Aga jest w domu ?-zapytałem z nadzieją .
-Niestety nie ,poszła po zakupy -spojrzała na zegarek -zaraz powinna wrócić .Chodź rozgość się .Może chcesz się czegoś napić ?
-Poproszę szklankę wody -powiedziałem miło ,wchodząc do wnętrza domu.Ściany były koloru  jasno niebieskiego ,połączony z lekką żółcią ,wspaniale się dopełniały ,dom wydawał się niezbyt wielki ,ale klimat jaki tu panował był nie do porównania co do naszego kompleksu ,tu przewyższała miłość .
-Proszę rozgość się ,jeżeli chcesz się rozpakować to schodami pierwsze drzwi na prawo ,w pokoju masz łazienkę ,mam nadzieję ,że miło spędzisz tutaj czas i doprowadzisz Agę do stanu normalnego- podała mi szklankę wody i wskazała mi gdzie mam się udać .
Poszedłem tak jak mi kazano.Zostawiłem walizki na środku pokoju ,a sam rozłożyłem się na całej powierzchni łóżka ,wchłaniając jego miękkość i ciepło ,które dawało .
-Ykhym .... -odwróciłem się w stronę głosu dobiegającego z za moich pleców -Nie przywitasz się ze mną?
-Skąd ci to przyszło do głowy ,że się z tobą nie przywitam .A myślisz ,że po co tu przyjechałem ?- szybko wstałem z łóżka i podbiegłem do kruchej blondynki ,łapiąc ją w tali ,przyciskając ją mocno do siebie ,jakbyśmy się nie widzieli z milion lat .
-Stęskniłam się za tobą ,to znaczy wami - uśmiechnęła się słodko w moją stronę odklejając się ode mnie ,by spojrzeć w moje oczy .
-Ja jeszcze bardziej się stęskniłem ,yyy to znaczy my się stęskniliśmy - poprawiłem się i znowu zatraciłem się w jej ramionach ,ma coś takiego niezwykłego ,co przyciąga mnie do niej .Jednak jest jedna przeszkoda ,a nazywa się Harry Styles . To ,że zobaczyła go gdy ją zdradzał ,nie znaczy ,że przestała go kochać ,jedynie jej zaufanie zniknęło i odeszło w siną dal.Jednak ona wierzy ,że kiedyś znów będą razem ,tylko nie potrafi sobie tego wyobrazić .Niestety,ja muszę ją do niego przekonać ,a bardzo nie chcę ...jednak robię to dla dobra ogółu ,mojego i oczywiście naszej gwiazdy Harreh 'a ,który musi być najważniejszy .Wkurzyłem się i to bardzo ,wiedząc ,że ona nigdy nie będzie moja .Jednak powstrzymałem się ze łzami ,ponieważ Aga może sobie jeszcze coś pomyśleć .Najlepiej będzie jeżeli moja miłość będzie ukrywana .Niestety . Puściłem się i odszedłem krok do tyłu ,pokazując szereg zębów ,widząc jak dziewczyna uśmiecha się w moją stronę .
-Dlaczego się uśmiechasz ?- zapytałem zdezorientowany .
-A nie wiem ... tak jakoś -znowu się uśmiechnęła co przyprawiło mnie o ciepło w żołądku -Pomóc ci się rozpakować ?
-Nie ,nie trzeba poradzę sobie ,chociaż z tym -zaśmiałem się i chwyciłem walizkę i już po chwili leżała otwarta na łóżku .Powoli wyciągałem koszulki ,spodnie i bieliznę ,co chwila patrząc ukradkiem na Agę ,nie raz nasze wzroki się spotykały na patrzeniu na siebie ,a po chwili pod chwilą impulsu odwracaliśmy się w drugą stronę ,by uciec od siebie .W końcu wyciągnąłem ostatnią rzecz z walizki i położyłem ją pod łóżko koło drugiej .Spojrzałem w miejsce gdzie jeszcze przed chwilą mogłem ujrzeć blondynkę ,ale wyparowała .Podniosłem się z podłogi i wyszedłem z pokoju .Przemierzałem korytarz ,chciałem znaleźć jej pokój i w końcu porozmawiać ... jak dawniej .... na luzie ... bez stresu . Szedłem powoli ,by usłyszeć jak najwięcej z otoczenia . No i usłyszałem ,dźwięki wydobywające się po przez szarpanie strun od gitary akustycznej , dochodziły z pokoju naprzeciwko mnie .Podszedłem do drzwi i lekko je uchyliłem ,by sprawdzić kto gra na instrumencie . Tak to była Aga .Tylko od kiedy gra na gitarze ? Jeszcze nigdy nie pochwaliła mi się swoim talentem .Tak ,z pewnością mogę to nazwać talentem ,bo grała perfekcyjnie . Po chwili zaczęła śpiewać dobrze znaną mi piosenkę.

     My heart's a stereo,     It beats for you, so listen close,
     Hear my thoughts in every no-o-o-te.
     Make me you radio,
     And torn me up when you feel low,
     This melody was meant for you,
     Just sing along to my stereo.

   
      Gym Class Heroes baby!

     If i was just another dusty record on the shelf,
     Would you blow me off and play me like everybody else?
     If asked you to scratch my back,could you manage that?
     Like yea ,check it Travie , I can handle that,
     Furthermore, I apologize for any skipping tracks,
     It's just the last boys that played me left a couple cracks,
     I used to used to used to,now I'm over that,
     Cause holding grudges over love is ancient artifacts.

   
-Jesteś świetna - zlękła się moich słów ,na co podniosła energicznie głowę .
-Niall ,jak długo tutaj stoisz ? - odłożyła gitarę koło siebie i usiadła przy ścianie ,podkurczając swoje nogi pod podbródek ,głaszcząc koło siebie miejsce.
-Wystarczająco długo by usłyszeć ,że masz zniewalający głos-uśmiechnąłem się do niej zawadiacko ,usiadłem koło niej ,łapiąc jej rękę - Czy .... On cię kiedyś słyszał ?-nie chciałem używać tego imienia ,chcę zacząć tak jakby wszystko od nowa .
-Nie .. jak na razie tylko ty mnie usłyszałeś - głośno wypuściła powietrze .
-Ale dlaczego tak się od razu smucisz .Pięknie grasz i do tego masz przecudowny wokal .
-Nie umiem grać tak jak ty .To ty grasz perfekcyjnie i już mnie tak nie wychwalaj -zaśmiała się .
-To może cię trochę poduczę -zaśmiałem się spoglądając na gitarę leżącą obok niej .
-No dobra -posłała mi ciepły uśmiech i sięgnęła po instrument.Już po chwili znajdował się u niej na kolanach .Zaczęła coś brzdękać ,usiadłem za nią w rozkroku ,jedną ręką dotknąłem jej lewej ręki ,a drugą chwyciłem odpowiedni chwyt.
-I co ? Wychodzi ci -uśmiechnąłem się ,odwróciła głowę w moją stronę . Dopiero teraz ujrzałem jej piękne zielono-szare oczy ,były cudowne,odbijały jej duszę ,patrzyłem się na nią z pożądaniem ,zbliżałem moje usta coraz bliżej jej .Chciałem tego .Jakaś dziwna siła opętała mnie .Chciałem poczuć smak jej ust.Nikt się teraz nie liczył ,tylko ja i ona .

                                            
~Perspektywa Agi~
 Patrzyłam się w jego tęczówki .Zbliżał się do mnie coraz bliżej ,nie wiem dlaczego ,ale nie przeszkadzało mi to .Chciałam ,żeby to zrobił . Delikatnie musnął moje usta ,jednak to mu nie wystarczyło .Całował coraz bardziej namiętnie . Nie opierałam się .Czemu ? Nie potrafię tego wytłumaczyć . Nie zakochałam się,tylko Niall pociąga mnie ,fizycznie .Chłopak wyrwał mi gitarę z rąk i położył ją na podłodze ,przy okazji kładąc się na mnie , całując jeszcze bardziej natarczywie.Powoli wkładał swoją rękę pod moją bluzkę ,no i ... ocknęłam się ,wróciłam do świata żywych .
-Nie Niall ,nie możemy - spuściłam głowę ,patrząc się w tej chwili na moje palce.
-Przepraszam ,nie wiem co mnie naszło - szybko się ogarnął i odsunął się ode mnie .Zrobiłam to samo.
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi .
-Proszę -powiedziałam spoglądając jednym okiem na ścianę.
-Aga ... chcecie coś zje... -nie dokończyła ,bo zobaczyła nas .Niall opierający się ręką patrzał na mnie smutno ,natomiast ja patrzyłam się w kierunku mojej siostry.
-Bardzo zgłodniałam,zaraz przyjdę-powiedziałam miłym lekko zarywającym się głosem.
-Ok ,a ty Niall?-zapytała się Paulina spoglądając na niego .Mimowolnie też przeniosłam wzrok na blondyna.
-Przyjdę razem z Agą -nieśmiało się do mnie uśmiechnął ,a ja odwzajemniłam to .Nic więcej nie powiedziała ,tylko zamknęła drzwi i poszła.
-Niall...- spojrzałam na niego ukradkiem - możemy o tym zapomnieć ? Jakby to się nigdy nie wydarzyło .Ok ?
-Jeżeli tego chcesz to nikomu o tym nie powiem ,a z pewnością nie powiem tego Harremu -uśmiechnął się i wstał z łóżka .Spojrzał na swój brzuch i pomasował go .
-Przez twoją siostrę zrobiłem się strasznie głodny - zaczęłam się śmiać ,wstałam z łóżka i wzięłam chłopaka za rękę .
-Chodź ,bo jeszcze dla nas nie wystarczy- .....
___________________________________________________________

 Oczywiście jak zawsze nie podoba mi się moje pisanie :D ale to moje przekonanie ....
Spodziewaliście się ,że Niall to zrobi ? Zdziwiłam Was ? xd
No dobra nie bd się rozpisywać ..tylko napiszę jeszcze to co powinnam i spadam ,bo muszę dokończyć pisanie imagina i sceny +18 na innego bloga xd
Więc ..
bardzo dziękuję wam za to ,że mam prawie 6000 wyświetleń i 19 obserwatorów.
Dziękuję też moim kochanym przyjaciółkom :Kasi,Żelce,Oli,Ali no i Juli ,z którą dużo już przeszłam ...kocham was wszystkie z całego serca i dlatego ten dłuuuugaśny rozdział jest poświęcony wam :D
A i jeszcze jedno ... zauważyłam ,że niektóre blogi ,które mają po 20 góra 30 obserwatorów ,ma po 10 -20 komentarzy pod rozdziałami ,więc ,jeżeli czytacie to proszę ,wyraźcie swoją opinię na temat tego jak piszę
         WCHODZISZ=CZYTASZ
         CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
   łatwe :D
                            12 komentarzy = nowy rozdział
 Pozdrawiam wasza Forever_Niall